piątek, 13 stycznia 2012

Nowości pędzelkowe:)

Z okazji Świąt przybyło mi kilka pędzelków, niewiele bo zaledwie dwa - na resztę muszę niestety poczekać:( Jeden dodatkowo miałam okazję wygrać w konkursie u VexGirl (jeszcze raz dziękuję:*).
Poniżej prezentacja:


 Prezentują się cudnie jak widać:) Oprócz mani na cienie, mam jeszcze jedną (no może kilka;)) na pędzle:) Jednak to już droższe zachcianki, z czasem skompletuję zestaw swoich marzeń.

  
Hakuro H55 - wygrana w konkursie u VexGirl;) cieszyłam się z tego pędzelka jak małe dziecko, ale co się dziwić - jest naprawdę cudny:) Mięciutki, włosie syntetyczne, idealny do pudru:) Polecam serdecznie;)

 Hakuro H80 - prezent na święta;) Pędzel wykonany z włosia naturalnego. Służy do precyzyjnej aplikacji cieni do oczu, w zewnętrznym (tzw. zewnętrzne 'V') lub wewnętrznym kąciku oka, cienia wzdłuż dolnej linii rzęs.Zastosowanie podobne co do kuleczki z Essence, którą również polecam:))

Hakuro H79 - kolejny prezent na święta:) jak ja lubię takie prezenty:) Nieoceniony pędzelek tak w skrócie. Wykonany jest z włosia naturalnego, przyjemnego dla oka. Służy do aplikacji cieni na całą ruchomą powiekę i powyżej, aż do linii brwi. Zaokrąglony kształt umożliwia nałożenie cienia rozświetającego pod łuk brwiowy. Może również służyć do zacierania granic pomiędzy kolorami. Zastosowanie wszechstronne jak widać:)

czwartek, 12 stycznia 2012

Napad na Inglota:)

W poprzednim poście napisałam, że miałam małą przygodę z Inglotem, ale bądź co bądź nie napisałam co kupiłam;) Dziś skromnie, bo zakupiłam zaledwie dwie rzeczy, jednak pokażę Wam co ostatnimi czasy wpadło mi w ręce. Przepraszam za jakość zdjęć, ale nie mam zbytnio czasu na pisanie postów, przerabianie fotek etc. Z tego miejsca proszę o zrozumienie i wybaczenie...







Miłością do Inglota pałam już od wielu wielu lat, jednakże w mojej mieścinie jest tylko malutki sklepik, w którym nawet szczerze nie ma co robić zakupów. Dobrze, że moje miasto studenckie jest troszkę bardziej zorganizowane;) 

 

72 - granat z lekką srebrną poświatą. Rewelacyjny na dolną powiekę, na wieczór niezastąpiony;) Sama sobie nim wykonywałam makijaż sylwestrowy - przetrwał całą noc w stanie nienaruszonym. Jedyne 'ale' jakie mogę powiedzieć to przyczepność - daje sporo do życzenia...








26 -  pomarańczowy ze złotą poświatą. Cudowny na jesień, ale nie tylko;) Pięknie komponuje się z brązami oraz złotem. Często używany przeze mnie w makijażach dziennych, choć w wieczorowych pewnie też znalazłby swoje zastosowanie:) Przyczepność fajna, w przeciwieństwie do 72 i 47. Polecam;)






41 - cóż tu dużo mówić - piękny ciepły brąz;) zarówno na całą powiekę jak i załamanie - spisuje się doskonale. Tak jak w 26 przyczepność ok:) Również polecam








47 - śliczny fiolet, choć tutaj prezentuje się całkiem zwyczajnie. Na cała powiekę czy to górą czy dolną;) Tak jak przy Pigmencie nr 72 przyczepność nie specjalna. Trzeba się ciut napracować by uzyskać pożądany efekt, a szkoda...







212 - czyli nowość:) Body Pigment Powder:) już się zakochałam w tych cudach;) pigmentacja rewelacyjna, przyczepność super, trwałość niestety nie wiem, bo dopiero dziś go kupiłam, jednak swatcha z ręki nie mogłam zmazać, więc całkiem ok:) i kolor - coś w rodzaju ciemnej śliwki, takiej trochę brudnej, a'la burgund;) Polecam z czystym sercem;)


Niestety nie potrafiłam zrobić innych zdjęć, jednak te dość ładnie odzwierciedlają kolory;))  

Poniżej reszta przyjemności:)





351 - to taki nietypowy cielaczek, troszkę wpadający w żółć, kość słoniową - o taki kolor mi chodziło, mam nadzieję,że się sprawdzi;))
407 - coś na wzór Golden Rose z Kobo, tylko subtelniejsze. Jako, że tyle ochów i achów było nad tym właśnie kolorem z Kobo postanowiłam go zakupić, jednak po pierwszej aplikacji już żałowałam, więc koniecznością było poszukanie alternatywy w Inglocie;) Jest to cień w odcieniu pomarańczy, miedzi z poświatą złotą. Bardzo fajny na całą powiekę, ładnie rozświetla, dodaje uroku;)

środa, 11 stycznia 2012

Inglot Body Pigment Powder

Dzisiaj ambitnie wstałam wcześnie rano, by pojechać na zajęcia, jednak jak się okazało w połowie drogi - zostały odwołane... a kolejne raptem 5h później... Bywa, ale dlaczego taka informacja nie mogła być przekazana wcześniej ehh Dlatego długo się nie zastanawiając odwiedziłam pobliską Galerię;) Wyprzedaże i inne przeceny to jest to co my kobiety lubimy najbardziej;) Broniłam się długo oj długo przed wejściem do Inglota, ale mała obsesja dotycząca cieni i innych produktów te marki robi swoje - kto ma podobnie?:) Ujrzałam coś nowego, a mianowicie Body Pigment Powder, czyli czyste pigmenty - cudo;) Cenowo i pojemnościowo wyglądają tak jak cienie sypkie - 27zł i 1g:)


Do wyboru jest aż 40 odcieni (20 mocnych matowych i 20 delikatniejszych, lekko perłowych). Pigmenty można łączyć z innymi kosmetykami lub mieszać kolory, uzyskując swoje własne, niepowtarzalne odcienie. Mocno pigmentowana formuła wersji matowych zapewnia spektakularną wręcz intensywność makijażu, natomiast perłowe mogą posłużyć również jako rozświetlacze. Pyłek nie osypuje się przy aplikacji, a makijaż jest bardzo trwały, choć poleca się, by na powieki pigmenty nakładane były na bazę.

Polecam;)

sobota, 24 grudnia 2011

Wesołych Świąt;)

Witam Was moje Drogie, z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia chciałabym Wam życzyć:
Szczęśliwych, kojących, wartych pamięci,
przeżytych w zgodzie ze światem i z sobą samym,
pełnych życia i miłości Świąt Bożego Narodzenia
oraz niesamowitego, niezapomnianego, niepowtarzalnego Sylwestra!!!

środa, 23 listopada 2011

Elegance KOBO ;)

Dziś zaszłam przypadkiem do Natury, by zobaczyć na własne oczy najnowszą kolekcję Elegance z Kobo. Najbardziej zależało mi na jednej pomadce (Orange Juice), której bądź co bądź nie zakupiłam jej, ponieważ jak się okazało jest w podobnym kolorze jak Soft Mat LipCream z Manhattan'u (53M), który już posiadam.


Kolekcja ta obejmuje 6 perłowych cieni oraz 8 kolorów satynowych pomadek, które przyznaję szczerze bardzo przypadły mi do gustu.

Cienie PEARL ILLUSION - cienie wyprodukowane dzięki zaawansowanej technologii z wysokiej jakości perłą, o pięknym połysku i wysokiej trwałości, dostępnych w 6 najmodniejszych kolorach tego sezonu. Można stosować na sucho i na mokro.
501 Natural Shine
502 Pearl Mist
503 Pink Pearl
504 Oriental Illusion - bardzo ładny oryginalny odcień
505 Purple Glam
506 Pearly BroNZe
Pomadki CELEBRITY LIPS - olśniewający, głęboki kolor i satynowe wykończenie. Widoczna regeneracja ust i widoczna poprawa konturu, dzięki zawartości masła morelowego. Zawiera filtry UVA/UVB.
301 Sweet Morning
302 Coral Code
303 Orange Juice - kopia Lip Cream z Manhattanu M53
304 Catwalk Red
305 Wine Red
306 Heather Obsession
307 Wild At Heart
308 Goodnight Kiss
 Zachęcam chociażby do zobaczenia tych piękności na własne oczy;) Macie coś może z tej kolekcji? Jak wrażenia?

Pozdrawiam:)